Stunt
Inne
Maxxis Endurocross Las Vegas & Red Bull Last Man Standing - Teddy T.Błażusiak
    Tadeusz Błażusiak , mistrz Polski i zawodnik fabryczny KTM sprawił ogromną niespodziankę wygrywając zawody Maxxis Endurocross w Las Vegas. Błażusiak pokonał największą gwiazdę tej dyscypliny Anglika Daviga Knighta też z teamu KTMa. Te zawody są największe w USA i jedne z najważniejszych na świecie zawodów łączących motocross i enduro. Knight jest uważany za mega gwiazdę dyscypliny ,startuje tylko w wybranych przez siebie zawodach, wygrał Erzbergrodeo w 2005 i 2006 a w tym roku zwyciężył Błażusiak , na starcie stanęło ponad 300 zawodników ,których dopingowało około 30 tysięcy widzów.
    Błażusiak miał ogromnego pecha w kwalifikacjach (spadła mu opona z felgi). Lecz wystartował w wyścigu ostatniej szansy awansując do finału. W finale po pierwszym zakręcie był tuż za Knightem. Pod koniec wyścigu Błażusiak zaatakował Knighta i wyprzedził go na jednym z zakrętów, następnie odszedł na 15 metrów i wygrał zawody.
    Przypominam ,że Błażusiak startuje w enduro od zaledwie pół roku a już wygrał takie zawody. :) Błażusiak odnosił wcześniej sukcesy także w trialu :)


Zamieszone na: www.tblazusiak.pl


Zamieszone na: www.tblazusiak.pl


Zamieszone na: www.tblazusiak.pl

Red Bull Last Man Standing - Teksas

    Mogę jeszcze dodac ,że Tadeusz Błażusiak wygrał Red Bull Last Man Standing w Teksasie . Te zawody są uważane za kultowe i przeznaczone tylko dla najlepszych na świecie. W tym sensie są podobne do Erzbergrodeo o których już pisałem. Trasa jest ulokowana w naturalnym terenie jest na niej wiele bardzo zaskakujących i zarówno trudnych przeszkód , między innymi 1,5 metrowe bloki skalne ,przez które trzeba było przeskakiwać. Finał składał się z dwóch etapów : Dziennego , na trasie o długości 40 mil oraz nocnego na tej samej trasie ,tyle że jeżdżonej pod prąd. Na starcie stanęło 200 najlepszych jeźdźców z całego świata , w tym Knight. Do finału awansowało 100 najlepszych zawodników. Pierwsze miejsce po czasówce (rozegrana na płaskim terenie) zajmował Knight, drugi był Błażusiak. Po starcie do rajdu dziennego obaj ci zawodnicy szybko uciekli reszcie stawki. Jechali bark w bark, licząc na drobny błąd rywala. Błażusiak objął prowadzenie i uciekł Knightowi, jednak w lesie pomylił drogę i Brytyjczyk znów był pierwszy. Polak raz jeszcze go dogonił i odtąd jechali razem.

Tak cieszy się z nagrodą Teddy.


Zamieszone na: www.motosvet.com

Na pierwszym planie Teddy a na 2 Knight


Zamieszone na: www.motosvet.com

Na pierwszym planie Teddy a na 2 Knight


Zamieszone na: www.scigacz.pl

Autor: Patryk Petrowski - Petra | Dodane: 28.12.2008